nie chudnę, nie tyję, a chodzę i żyję

Cześć!

Dawno mnie nie było. Złą nowiną jest to, że nie chudnę. Na wadze dalej 85 kg. Dobrą nowiną jest to, że nie tyję, bo na wadze dalej 85 kg. Dietę trzymam raz lepiej, raz gorzej, liczę kalorie, ale zdarzają się takie dni, kiedy przekraczam je z bardzo, bardzo dużą nawiązką. Mogłabym na to coś poradzić, zawalczyć, ale czasem po prostu mam ochotę się najeść dobrych rzeczy, zrobić sobie wolne od diety, czy na urlopie nie zastanawiać się, ile „waży” to co właśnie jem. Za to dużo ćwiczę. Robię to niemal codziennie. Biegam, trenuję na siłowni. Moje ciało niesamowicie się wzmocniło. Ujędrniło. Usprawniło. Nawet w bieganiu poprawiam ciągle wyniki. Jest naprawdę fajnie. Znaczy było, bo aktualnie jestem chora i od dwóch dni nie ćwiczę, ale zauważyłam, że taki spadek odporności pojawia się wtedy, kiedy nakłada mi się duży wysiłek fizyczny, dużo pracy, a do tego jeszcze sporo stresu. Tak też było i tym razem.

Doszło mi też nowe źródło stresu. Planuję zostać matką. I jest to pierwszy raz oficjalnie nazwana publicznie myśl, którą wcielam w życie. Jeszcze nikt, poza mężem oczywiście, nie wie. I chyba nikomu nie powiem, dopóki słowo nie stanie się ciałem. Ponieważ jestem osobą odpowiedzialną i poukładaną, zanim zacznę starania, chciałam zadbać o dobre przygotowanie gruntu. Schudłam. Poszłam do lekarza. Zrobiłam badania. Mam lekko za wysoką prolaktynę, więc zaczęłam brać leki na obniżenie. Od ponad tygodnia łykam kwas foliowy. Jestem napuchnięta i skoczył mi apetyt, ale planuję schudnąć jeszcze chociaż z 5 kg, zanim zacznę tyć z powodu ciąży. Bo wierzę, że uda mi się w nią zajść. Wierzę też, że uda mi się nie przybrać więcej niż 10 kg z tego powodu. Chcę być aktywna do samego rozwiązania. Ale na razie to wszystko tylko teoria, nie wiem czy uda mi się zostać matką, może nie będzie mi dane. Ale starania rozpoczynam lada dzień. Chciałabym, żeby się udało.

Mam nadzieję, że u Was dobrze. Dajcie znać!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „nie chudnę, nie tyję, a chodzę i żyję

  1. ~Konstancja pisze:

    Fajnie, że jesteś, no i że się nie poddajesz. :)
    Oczywiście trzymam kciuki za ciążowe plany!

  2. ~ze strony pisze:

    fantastyczny blog jak i artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>