święta na diecie?

Na wstępie życzę wszystkim wspaniałych świąt, dobrych nastrojów i rodzinnej atmosfery :)

Od dwóch dni na wadze mam 88 kg. W ostatnim czasie waga leci bardzo, bardzo powoli. Naczytałam się trochę tematów na fitnessowych forach i mam obawę, że uderzyłam swoją otyłość zbyt zmasowanym atakiem od początku: za duży ujemny bilans kaloryczny, zbyt intensywny ruch ze zbyt dużą częstotliwością. Organizm mógł się przyzwyczaić i teraz już nie chce tak łatwo zrzucać balastu. To trudne starać się i obserwować nikłe efekty, ale nie poddam się tak łatwo. Szczególnie, kiedy ruch zaczął sprawiać mi przyjemność, a zmiana sposobu odżywiania na zdrowszy i bardziej zbilansowany nie jest katorgą. Myślę, że kluczem jest znaleźć równowagę między zdrowym odżywianiem, a zdrowym podejściem do zdrowego odżywiania ;) Niby brzmi prosto: odżywiaj się zdrowo, pilnuj bilansu, ale jak od czasu do czasu zjesz coś ponad to, to nie miej poczucia winy, tylko się tym maksymalnie ciesz. Brzmi prosto, jeśli w życiu nałogowego obżartucha wszystko układa się w miarę dobrze. Ale kiedy zaczyna być mniej dobrze, harmonia może upaść i mogę dać się znów wciągnąć w wir objadania. Wiem, że mi to grozi, bo już przez to parę razy przechodziłam. A tym razem mam do stracenia więcej niż kiedykolwiek. Dlatego właśnie zrobię wszystko, co mogę, żeby podtrzymać swoją dotychczasową taktykę. Jeść zdrowo, pilnować bilansu, ale jeśli wpadnie mi dzisiaj dużo świątecznych kalorii, to postaram się nie obwiniać, nie myśleć o tym, jako o przegranej, tylko cieszyć się smacznym posiłkiem w rodzinnym gronie. A jutro zacząć dzień, jak każdy i trwać w walce. Tak jak to już wcześniej bywało.

Ludzie zaczynają zwracać szczególną uwagę na moje schudnięcie, odkąd zaczęłam nosić bardziej pasujące na mnie ubrania [zamiast za dużych worów, które nosiłam jeszcze do niedawna, bo nie miałam nic mniejszego]. Szef mnie zapytał, jak to robię, że tak szybko niknę w oczach [śmiać mi się chciało, bo ostatnio niknę bardzo powoli, absolutny maks to 2 kg na miesiąc], a pani kasjerka z Lidla gratulowała mi takiego spadku wagi i pytała czy to sama dieta czy jeszcze ćwiczenia. Ktoś pewnie by się mógł ucieszyć, że inni ludzie widzą jego starania, ale ja bardzo nie lubię tego typu zwracania uwagi na moje zmiany fizyczne. Trudno to wyjaśnić, ale czuję się wtedy taka trochę nic nie warta i zastanawiam się, jakie okropne myśli musiały przepływać przez głowy tych ludzi, kiedy ważyłam 130 kg. Wolałabym, żeby ktoś powiedział mi po prostu, że dobrze wyglądam. Ładnie. Czy coś. No ale może to tylko moje kompleksy.

Na koniec dodam jeszcze moje aktualne zdjęcie sylwetki. Dostrzegacie jakieś zmiany od ostatniego filmiku z bieżni? Ja nie. Ale mój mąż twierdzi, że znacznie zmniejszyły się moje łydki i uda, że najlepiej widać to w dresach, w których ćwiczę. No może i tak. Pozdrawiam wszystkich walczących. Zjedzcie dzisiaj coś smacznego i myślcie o tym, jako o robieniu dla siebie czegoś dobrego. Komfort psychiczny w odchudzaniu też jest bardzo ważny, szczególnie, jeśli odchudzanie ma się nie kończyć po miesiącu, tylko trwać latami [jak w moim smutnym przypadku...:D]. Ściskam!

12915204_217009165322611_238318720_o

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „święta na diecie?

  1. ~Monika pisze:

    Kochana,
    zajrzyj tutaj. AŻ daje wreszcie wolność od diet i kontrolowania. http://anonimowizarlocy.org/

    Możesz odwiedzić też mojego bloga, kiedy zmagałam się z nieszczęściem i dietami.
    http://wstrzasnietaniezmieszana.blog.pl/

  2. Zaraza pisze:

    Pięknie chudniesz. Gratuluje. Zaczynałaś z ponad setka z tego co pamiętam… Trwaj w tym, proszę. Nie poddaj się tak jak ja to zrobiłam i pół roku zmarnowane.
    jeszcze raz gratuluję!

  3. ~Monika pisze:

    Polecam Ci skorzystać z mitingów Anonimowych Żarłoków. Dzięki temu, że dane mi było spotkać ten Program i tę Wspólnotę pierwszy raz od paru lat zakurzyła mi się waga, a głowa uwalnia się od obsesji jedzenia. W razie wątpliwości – możesz pytać śmiało. :)
    http://anonimowizarlocy.org/

  4. ~podjarana pisze:

    fantastyczny blog jak i wpisik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>