Jaki jest stereotypowy chory na otyłość?

1. Grubas. No i właśnie niekoniecznie. Chory na otyłość może być akurat w okresie remisji, udało mu się schudnąć i walczy o podtrzymanie efektu. Co nie znaczy, że na zawsze pozostanie szczupły.
2. Otyłym za dobrze powodzi się finansowo, dlatego są tacy grubi. Mogłabym pokusić się o delikatną teorię, że otyłość jest częściej chorobą ubogich niż bogatych, wszak to właśnie zdrowa żywność jest droga i trudniej dostępna dla człowieka zarabiającego najniższą krajową. Biednym jest również ciężej zaczerpnąć informacji na temat zdrowego stylu życia, że o dostępie do opieki medycznej czy dietetyków nie wspomnę.
3. Otyli żywią się fastfoodami. Jest to również nieprawda, otyłości nabawić się można jedząc cokolwiek, nie tylko fastfoody. Kwestia dotyczy raczej ilości niż jakości. W naszym kraju w dodatku popularny fastfood jest dość drogi, czyniąc z niego pożywienie dla ludzi o wyższym dochodzie.
4. Otyli są leniwi i głupi. Stereotyp ten bierze się zapewne stąd, że społeczeństwo uważa, iż człowiek otyły jest sam sobie winien, że wygląda jak wygląda, bo nie chce mu się nic ze sobą zrobić. Takie postrzeganie sprawia również, że osoby otyłe są postrzegane jako gorsi pracownicy na każdym stanowisku.
5. Otyli nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swojego stylu życia. Pewnie dlatego tak wiele na ulicach nienawiści, a w internecie hejtu na otyłych. Bo przecież trzeba im uzmysłowić, że otyłość to zło. Że takie życie nie jest akceptowane. Że trzeba się zmienić, bo inaczej zostanie się odrzuconym. Prawda jest taka, że otyli ludzie doskonale wiedzą, że są grubi, że ich życie i zdrowie jest zagrożone. I nie potrzebują nikogo, żeby im przypominał. Docinki najczęściej powodują reakcję odwrotną do zamierzonej, czyli popadanie w głębszą depresję i niechęć do działania.
6. Mówiąc, że to choroba, usprawiedliwiają swoje lenistwo. W mojej notce na temat otyłości pisałam, że jest to choroba powiązania z hormonami odpowiedzialnymi za uczucie sytości i głodu. Człowiek zdrowy może sobie tylko wyobrazić, jak to jest czuć głód cały czas albo przestawać go czuć dopiero, kiedy żołądek napchany jest tak bardzo, że aż robi się niedobrze. Takie uczucie jest codziennością człowieka otyłego. Oprócz głodu, często pojawia się również wielopłaszczyznowa depresja, która dodatkowo utrudnia proces zdrowienia czy też nawet samo podjęcie leczenia.

Jako podsumowanie chciałam jeszcze napisać, że o pielęgnowanie stereotypów dbają niestety również sami chorzy, mam na myśli dokładnie chorych, którzy są w remisji i zdecydowanie odcinają się od choroby. Mam tu na myśli np. wpisy w portalach społecznościowych na temat wygranych walk ze sobą, „można? – można!”, że wystarczy chcieć i wszystko sprowadza się do siły charakteru. A tak niewiele jest na świecie osób, które są w remisji trwale, które w obliczu tragedii, problemów osobistych czy schorzeń psychicznych (np. depresja czy nerwica) trzymają chorobę w ryzach i nie pozwalają jej zapanować nad sobą ponownie. Nie mówię, że jest to niemożliwe, bo są tacy ludzie, ale chciałabym bardzo, żeby Ci „zwycięzcy” mieli w pamięci, że koszmar może wrócić i że nie są wcale lepsi od innych. Wspinaczka do celu jest długa i żmudna, a spaść można w mgnieniu oka.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Jaki jest stereotypowy chory na otyłość?

  1. ~Konstancja pisze:

    Sądzę, że tylko osoby otyłe mają świadomość, że to wszystko mity. Jestem na to doskonałym dowodem… Schudłam i znów przytyłam, jednak cały czas byłam uzależniona od jedzenia. Nie narzekam na nadmiar gotówki. I nawet żywiąc się w pełni zdrowym jedzeniem (o czym pisałam u siebie na blogu) nie chudłam. Dlaczego? Bo zawsze jadłam za dużo! Kilogramami jadłam owoce, bakalie, czy orzechy. Obiektywnie patrząc, leniwy i głupi może być każdy, niezależnie od wagi. Punkt 5 – lepiej niż ktokolwiek inny wiem, czym skończy się sięgnięcie po wafelka, czy czekoladę, a mimo to wciąż to robię. Na dodatek lubię kupować większe ilości, naiwnie wierząc, że tym razem 1 wafelek, czy kilka kostek czekolady nie skończy się zjedzeniem wszystkiego, co kupiłam. Dlatego staram się już nie kupować słodyczy, a jeśli już będę musiała, to nie w hurtowych ilościach. Punt 6 – staram się nie mówić głośno, że moja otyłość to choroba, bo dopóki nie ważę 100 kg, w oczach otoczenia, moja nadwaga to jedynie problem estetyczny, a poza tym nie chcę, by ktoś myślał, że się usprawiedliwiam. Taka mentalność. I pewnie nieprędko się ona zmieni.

  2. ~Ulka pisze:

    Na moje bolączki nic nie chciało pomóc. Dopiero rytuał na depresję Samaela złagodził moje problemy. To niesamowite jak magia może pomóc człowiekowi.

  3. ~Gosia pisze:

    Był czas, że tylko córeczka trzymała mnie przy życiu. W trudnej sytuacji pomógł mi wyjść rytuał na depresję Samaela. To nie do uwierzenia ile pozytywnej energii we mnie uwolnił. Uwierzcie, że jestescie w stanie pokonać depre:)

  4. ~jasnowidz pisze:

    Ciekawie napisane

  5. ~Milena pisze:

    Potrafisz poruszyć dusze

  6. ~szczegóły pisze:

    Super napisane, na serio:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>